Są takie zespoły... Są takie płyty... Zresztą, co ja będę pisał – wczoraj 40 lat skończył album Toto IV.
„Szklanka w górę” jak powiedziałby pewnie teraz największy znany mi fan Toto – Wojtek Olszak. W takim razie pozostaje mi tylko dołączyć się do toastu i nacisnąć „play” w stosownym odtwarzaczu.
Nie napiszę, że Czwórka to najlepszy album w dyskografii Toto. Z jednej strony dlatego, że trudno byłoby mi wybrać tę jedną, ulubioną płytę zespołu; z drugiej natomiast uważam, że Fahrenheit (1986) czy The Seventh One (1988) wcale jej nie ustępują, choć nie odniosły już takiego sukcesu. Cóż, przemysł muzyczny rządzi się swoimi – nie zawsze sprawiedliwymi – prawami. A co do słuchaczy, to nawet ci, którzy mogą (jakimś cudem) nie skojarzyć nazwy zespołu, to pewnie bez problemu zanucą, zarówno otwierającą Toto IV „Rosannę”, jak i zamykający ten album utwór, którego rozpoznawalność dawno przekroczyła już granice czasu i przestrzeni. Hurry boy, it's waiting there for you.
| 09.04 | 02.04 | tyg. | |||
| 1. | 1 | 2 | GusGus | Simple Tuesday | |
| 2. | 2 | 6 | Tears For Fears | Rivers Of Mercy | |
| 3. | 3 | 3 | White Lies | Breathe | |
| 4. | N | 1 | Emeli Sandé | There Isn't Much | |
| 5. | 5 | 4 | The Knocks + Dragonette | Slow Song | |
| 6. | N | 1 | Bryan Ferry | Love Letters | |
| 7. | 6 | 2 | Bryan Adams | You Lift Me Up | |
| 8. | 4 | 6 | Robyn + Neneh Cherry + Mapei | Buffalo Stance | |
| 9. | N | 1 | Clouseau | Vage Herinnering | |
| 10. | 10 | 7 | George Ezra | Anyone For You | |
| 11. | 7 | 15 | The War On Drugs + Lucius | I Don't Live Here Anymore | |
| 12. | 9 | 3 | Vito Bambino | Mateusz (Małgośka) | |
| 13. | 12 | 8 | White Lies | Am I Really Going To Die | |
| 14. | 14 | 7 | Calum Scott | If You Ever Change Your Mind | |
| 15. | N | 1 | Mike Campbell & The Dirty Knobs | Wicked Mind | |
| 16. | 8 | 2 | Bryan Adams | These Are The Moments That Make Up My Life | |
| 17. | 11 | 10 | Tears For Fears | Break The Man | |
| 18. | 15 | 8 | Keane | Nothing To Something | |
| 19. | 13 | 5 | Eddie Vedder + Elton John | Picture | |
| 20. | 19 | 7 | Midnight Oil | At The Time Of Writing |
Witają się z gąską:
| 21. | 27 | Red Hot Chili Peppers | Not The One | ||
| 22. | 24 | Muse | Compliance | ||
| 23. | 29 | Sheryl Crow | Forever | ||
| 24. | 25 | Placebo | Happy Birthday In The Sky | ||
| 25. | 35 | Del Amitri | Gone In A Second | ||
| 26. | –– | Red Hot Chili Peppers | It's Only Natural | ||
| 27. | 34 | Michael Bublé | My Valentine | ||
| 28. | 26 | Bear's Den | Shadows | ||
| 29. | –– | Julian Lennon | Every Little Moment | ||
| 30. | –– | Foy Vance + Rag'n'Bone Man | Sapling |
Pozycja #1 obroniona – to w takim razie dziś GusGus w wersji LiveLive.
Od bardzo dawna nie słyszałem nowej piosenki Emeli Sandé, która chwyciłaby mnie za jakikolwiek organ wewnętrzny, o sercu nawet nie wspominając; aż tu nagle pojawił się ten singiel i zaskoczył w trybie natychmiastowym przez uszy na cały układ krwionośny.
Belgia kojarzy mi się z urokliwym starym miastem w okolicach ratusza w Brukseli, gdzie kiedyś spędziłem bardzo dużo czasu w pewnym niezwykle przytulnym sklepie z płytami winylowymi; oprócz tego oczywiście z czekoladkami oraz z zespołem – teraz już duetem – Clouseau. Bracia Kris i Koen Wauters wydali właśnie nowy album zatytułowany Jonge Wolven – przyznaję, że zupełnie nie rozumiem o czym śpiewają, ale ta piosenka spodobała mi się najbardziej.
Był taki czas, dokładnie 30 lat temu, kiedy Koen śpiewał po angielsku; singiel „Close Encounters” znalazł się wtedy w pierwszej dwudziestce niemieckiej listy przebojów, a video do tej piosenki pojawiało się regularnie w MTV Europe. Z nieznanych mi powodów zarówno piosenka, jak i cały anglojęzyczny album Clouseau zatytułowany Close Encounters są dziś niedostępne w znanych mi, oficjalnych serwisach streamingowych – pozostaje więc wersja oryginalna, choć szczerze mówiąc, mniej przyjazna dla mojego ucha pod względem językowym.
„Daar Gaat Ze” – chyba się już nie przekonam. Tak brzmiało „Close Encounters” jeszcze przed napisaniem angielskiego tekstu. Na zakończenie wybrałem piosenkę z nowej płyty Mike'a Campbella & The Dirty Knobs, która w tym tygodniu pojawiła się w moim podsumowaniu na miejscu #15, ale à propos „angielskiego tekstu” pomyślałem sobie, że słowa do najlepszej kompozycji Mike'a napisał przecież Don Henley.
Późnym sierpniem o zachodzie słońca zabrzmi pewnie jeszcze nie raz. „The Boys Of Summer” Don Henley. To może jeszcze Mike z Tomem?
Miłość to długa droga – napisali Mike Campbell i Tom Petty, a piosenka znalazła się na znakomitym solowym albumie tego ostatniego, zatytułowanym Full Moon Fever (1989). Do trzech razy sztuka, w takim razie na koniec Mike, The Dirty Knobs i nagranie „Wicked Mind”, które otwiera ich nowy album External Combustion.


