Na początku piosenki „Rainmaker” z nieba spadły pierwsze krople deszczu, później rozszalała się burza, która z przerwami trwała prawie do końca. To był mój czwarty koncert Bruce'a Springsteena i po raz czwarty było wyjątkowo, emocjonalnie – wspaniale. Mało to oryginalne podsumowanie, ale od lat powtarzam, że koncert Szefa trzeba przeżyć całym sobą, bo żadne słowa i tak nie oddadzą tego doświadczenia.
Bruce na scenie z błyskawicami w tle – tego akurat doświadczyłem po raz pierwszy, podobnie jak „Murder Incorporated”, „Long Walk Home” oraz „Human Touch” na żywo. Ta trzecia piosenka była dla mnie zresztą jednym z najbardziej wyjątkowych fragmentów całego występu – z wydatną linią basu Garry'ego Tallenta i wokalnymi harmoniami Soozie Tyrell. Z klasyki tym razem za serce chwyciły najbardziej „Because The Night”, „Thunder Road” i „My Love Will Not Let You Down”, co nie znaczy wcale, że niewzruszony słuchałem now I hear she’s got a house up in Fairview czy me and Mary we met in high school when she was just seventeen...
Dwie niespodzianki tego koncertu, przynajmniej dla mnie, to „Summertime Blues” Eddiego Cochrana na początek oraz solowa, akustyczna wersja „House Of A Thousand Guitars”, która zabrzmiała bardziej przejmująco niż studyjny oryginał.
Powrót do Pragi, gdzie słuchałem i oglądałem Bruce'a na żywo już w 2012 roku, był też powrotem do promowanego 13 lat temu albumu Wrecking Ball (2012). Oprócz „Land Of Hope And Dreams”, Boss sięgnął po piosenkę tytułową z tej płyty oraz po mojego faworyta, czyli „Death To My Hometown”, które zabrzmiało fantastycznie.
Tym razem nie było już tańca z dziewczyną z publiczności podczas „Dancing In The Dark”, ani koncertu życzeń wypisanych na kartonach, które artysta zbierał osobiście od fanów pod sceną, by wybrać z nich coś spoza ustalonej wcześniej setlisty. Mimo to, wśród wyciągniętych rąk dostrzegłem karton z napisem „Blind Spot”. Nie spodziewałem się, że w programie znajdzie się jakakolwiek piosenka z boxu Tracks II: The Lost Albums (premiera 27.06.2025) i faktycznie tu niespodzianki nie było, chociaż akurat „Blind Spot” na żywo sprawiłoby mi sporą radość. Może następnym razem... Ale czy będzie następny raz?
Choć jadąc do Pragi zdawałem sobie sprawę, że to prawdopodobnie ostatnia okazja, żebym zobaczył go na żywo, to po tym koncercie zrodziła się we mnie nadzieja i pragnienie, by gdzieś daleko na horyzoncie pojawił się jeszcze kolejny... W końcu „nadzieja” to słowo klucz tej trasy – koncertów, które z jednej strony nie są pozbawione konkretnych politycznych odniesień, z drugiej jednak mają przynieść radość i nieco ukojenia w tym postawionym kompletnie na głowie świecie.
Oprócz wyśpiewanych ze sceny ponadczasowych tekstów samego Springsteena, tak pięknych i prawdziwych zarazem, z których najstarsze mają już dokładnie pół wieku, w głowie pozostał mi przypomniany przez Bruce'a cytat z amerykańskiego pisarza Jamesa Baldwina: Na tym świecie nie ma tyle człowieczeństwa ile byśmy chcieli, ale jest go wystarczająco. Pozostaje zatem okazać nieco wiary i zatrzymać w sobie jak najwięcej magii tego wieczoru.

BRUCE SPRINGSTEEN & THE E STREET BAND
The Land of Hope & Dreams Tour 2025
Praha, Letiště Letňany | 15.06.2025 (18:40 CET)
01. Summertime Blues
02. Land Of Hope And Dreams
03. Death To My Hometown
04. Lonesome Day
05. My Love Will Not Let You Down
06. No Surrender
07. Rainmaker
08. Darkness On The Edge Of Town
09. The Promised Land
10. Hungry Heart
11. The River
12. Youngstown
13. Murder Incorporated
14. Long Walk Home
15. House Of A Thousand Guitars
16. My City Of Ruins
17. Because The Night
18. Human Touch
19. Wrecking Ball
20. The Rising
21. Badlands
22. Thunder Road
Encore:
23. Born In The U.S.A.
24. Born To Run
25. Bobby Jean
26. Dancing In The Dark
27. Tenth Avenue Freeze-Out
28. Twist And Shout
29. Chimes Of Freedom



