W 1986 roku Timothy Dalton przejął od Rogera Moore'a licencję na zabijanie, którą wykorzystał w dwóch filmach. Pierwszy z nich to „The Living Daylights” (1987). Tytuł jest częścią wyrażenia scare the living daylights out of someone – które w wolnym tłumaczeniu znaczy „przestraszyć kogoś na śmierć”. Tomasz Beksiński (autor tłumaczeń większości filmów o Jamesie Bondzie) oddał to znakomicie nadając filmowi polski tytuł „W obliczu śmierci”, który oczywiście doskonale sprawdził się także w odniesieniu do fabuły... O szczegółach pisać nie będę, przypomnę tylko, że dziewczyną Bonda była prześliczna wiolonczelistka z Czechosłowacji, którą 007 poznał w bardzo nietypowy sposób – cytując naszego bohatera: Whoever she was, I must have scared the living daylights out of her.
To była dopiero część teoretyczna, a teraz czas na ćwiczenia. Dziś poprowadzą je gościnnie nasi zaprzyjaźnieni wykładowcy z Norwegii – Morten, Magne i Paul. Listen and repeat, please.


